Pomyślałem, że stoły i ławki biesiadne to nuda a nasi klienci zasługują na coś bardziej odjechanego i dlatego będzie u nas bar, wysoki, czerwony z hokerami do samego nieba. Stare siedziska od traktorów i snopowiązałek odnowione na kolor żółty, czekają tylko na solidne podstawy z przyciętej brzozy.
Ad rem. Ja i moi bliscy mamy w życiu szczęście, te duże marzenia realizujemy. ale z tymi mniejszymi wychodzi różnie i często zabawnie. Mój tata chciał mieć Golfa a jeździł Skodą ale z silnikiem 1,9 Volkswagena. Moja mamusia chciała mieć własną aptekę a była kierowniczką apteki Cefarmu lubelskiego. Moja kochana siostra chciała mieć dom we Włoszech a ma nieruchomość w Bułgarii. Ja chciałem mieć knajpę a mam wiatę z barem.




